Jak podnieść statystyki strony przed współpracą z reklamodawcą?

MATERIAŁ ZEWNĘTRZNY
20.02.2026 5 min
Jak podnieść statystyki strony przed współpracą z reklamodawcą?

Masz bloga z dobrym contentem, ale ruch wygląda blado? Każdy wydawca, który chce sprzedawać artykuły sponsorowane, staje przed tym samym wyzwaniem — reklamodawcy sprawdzają statystyki zanim zdecydują się na publikację. Ruch na poziomie kilkuset wizyt miesięcznie rzadko kogokolwiek przekona, nawet jeśli treści są naprawdę solidne.

Pokażę Ci, jak realnie poprawić statystyki strony i przygotować ją do współpracy z reklamodawcami — od optymalizacji contentu, przez budowanie linków, po narzędzia wspomagające wzrost ruchu.

Co dokładnie sprawdzają reklamodawcy?

Zanim zaczniesz cokolwiek poprawiać, musisz wiedzieć, na co patrzą osoby kupujące artykuły sponsorowane. Z reguły weryfikują kilka kluczowych parametrów.

Ruch miesięczny (estymowany) — najczęściej sprawdzany w Ahrefs lub SEMrush. Reklamodawca widzi, ile osób odwiedza stronę, z jakich źródeł i na jakie frazy. Strona z ruchem poniżej 1000 wizyt miesięcznie jest zazwyczaj pomijana. Próg zainteresowania zaczyna się od 3000 wizyt w górę.

Domain Rating (DR) w Ahrefs — wskaźnik siły profilu linków. DR poniżej 10 sugeruje, że strona jest świeża lub słabo linkowana. DR 20–30 to już coś, co przyciąga uwagę. DR 40+ to poziom, na którym możesz spokojnie dyktować wyższe ceny.

Widoczność fraz w TOP 10 i TOP 50 — pokazuje, ile fraz kluczowych rankuje w Google. Strona z 500 frazami w TOP 50 wygląda solidnie — reklamodawca wie, że artykuł sponsorowany ma szansę być widoczny.

Stosunek linków przychodzących do wychodzących — zbyt wiele linków wychodzących (outbound) w porównaniu do przychodzących (inbound) to sygnał ostrzegawczy. Optymalny stosunek to minimum 2:1 na korzyść linków przychodzących.

Kup ruch na stronę

Krok 1 — treści, które generują ruch organiczny

To fundament wszystkiego. Bez dobrego contentu żadne narzędzie nie pomoże Ci na dłuższą metę. Ale „dobry content" w kontekście blogów zarobkowych oznacza coś bardzo konkretnego — artykuły targetujące frazy z niską konkurencją i realnym wolumenem wyszukiwań.

Szukaj fraz, które mają Keyword Difficulty (KD) w Ahrefs na poziomie 0–5. To frazy, na które możesz rankować nawet ze świeżą domeną. Typowe wzorce takich fraz to pytania typu „czy można…", „ile kosztuje…", „jak działa…", „czym się różni…". Są konkretne, mają jasną intencję wyszukiwania i generują stabilny ruch przez lata.

Publikuj artykuły w silosach tematycznych — czyli grupach powiązanych treści. Jeśli piszesz o finansach, stwórz silos „ile kosztuje notariusz w [miasto]" i opublikuj 15–20 artykułów jednocześnie. Google rozpoznaje tematyczną spójność i szybciej indeksuje całe grupy treści.

Krok 2 — budowanie profilu linków

Sam content nie wystarczy, jeśli Twoja domena ma DR 0 i zero linków przychodzących. Minimalne cele to 100 domen linkujących i DR na poziomie 20–30.

Na starcie nie potrzebujesz drogich linków z portali premium. Wystarczą podstawowe źródła — profile w katalogach firm, komentarze na branżowych blogach (merytoryczne, nie spamowe), wpisy na forach internetowych. To buduje bazowy profil linków, który daje domenie pierwszą „moc".

Kolejny etap to artykuły gościnne na portalach z ruchem organicznym. Jeden artykuł na stronie z DR 30+ i kilkoma tysiącami wizyt przynosi więcej niż 50 linków z komentarzy. Platformy takie jak Whitepress czy Linkhouse mają w ofercie setki portali, na których możesz opublikować treść z linkiem do swojej strony.

Pamiętaj — linkuj wyłącznie z anchorami brandowymi (nazwa Twojego bloga lub adres URL). Anchory ścisłe (exact match) na frazę kluczową wyglądają nienaturalnie i mogą zaszkodzić.

Krok 3 — przyspieszenie wzrostu ruchu

Content opublikowany, linki zbudowane, ale ruch rośnie wolno? To normalne — SEO wymaga czasu. Efekty widać po 2–6 miesiącach. Problem polega na tym, że reklamodawcy nie czekają. Jeśli chcesz monetyzować blog szybciej, potrzebujesz sposobu na przyspieszenie.

Jedną z metod jest korzystanie z profesjonalnych platform do generowania ruchu. Konfigurujesz kampanię — podajesz adresy URL, ustawiasz liczbę wizyt dziennie, czas na stronie, współczynnik odrzuceń i proporcje urządzeń. System dostarcza wizyty z polskich residentialnych IP, które są widoczne w narzędziach analitycznych.

To nie jest sposób na „oszukanie" reklamodawcy. To narzędzie, które pozwala Ci skrócić okres między publikacją contentu a momentem, w którym strona wygląda wiarygodnie w oczach potencjalnych partnerów biznesowych. Docelowo — jeśli Twój content jest dobry — ruch organiczny stopniowo zastąpi ruch generowany.

Ile ruchu potrzebujesz? Na giełdach artykułów sponsorowanych próg zainteresowania zaczyna się od 2000–3000 wizyt miesięcznie. Optymalny poziom to 5000–6000 — przy takim ruchu możesz liczyć na regularne zlecenia, szczególnie w popularnych niszach jak dom i ogród, uroda, finanse czy technologia.

Zakup ruchu na strone

Krok 4 — optymalizacja wyglądu strony

Reklamodawcy przeglądają Twoją stronę. Dosłownie. Klikają, scrollują, oceniają. Jeśli blog wygląda jak szablon z 2015 roku z reklamami AdSense na każdym wolnym pikselu — współpracy nie będzie.

Minimalne wymagania to czytelny układ, profesjonalnie wyglądający szablon, przejrzyste kategorie i widoczna sekcja „O mnie" lub „Redakcja". Stwórz autora bloga z imieniem, nazwiskiem i krótkim bio — nawet jeśli to persona. Strona z informacją „Blog prowadzi Karolina Wiśniewska, specjalistka ds. marketingu z 5-letnim doświadczeniem" budzi więcej zaufania niż anonimowy portal bez twarzy.

Dodaj też stronę kontaktową z formularzem i adresem email. Reklamodawcy, którzy chcą nawiązać bezpośrednią współpracę (z pominięciem giełd), muszą mieć łatwy sposób na skontaktowanie się z Tobą.

Krok 5 — dodanie bloga do giełd artykułów

Kiedy Twoja strona ma DR na poziomie 20–30, ruch powyżej 3000 wizyt miesięcznie i kilkadziesiąt opublikowanych artykułów — jest gotowa na giełdy.

Dwa największe serwisy w Polsce to Whitepress i Linkhouse. Proces dodania jest prosty — rejestrujesz się jako wydawca, podajesz dane strony, ustawiasz cenę za publikację i czekasz na zlecenia. Pierwsze zamówienia mogą pojawić się po 2–3 miesiącach od dodania — to standardowy czas „inkubacji", w którym reklamodawcy odkrywają Twój blog na liście.

Cena startowa zależy od niszy. W popularnych kategoriach (dom, uroda, zdrowie) możesz zacząć od 150–250 zł za artykuł z jednym linkiem dofollow. W niszach premium — finanse, prawo, nieruchomości — stawki zaczynają się od 500 zł i mogą sięgać kilku tysięcy.

Plan działania — od zera do pierwszego zlecenia

Jeśli miałbym streścić cały proces w jeden plan, wyglądałby tak. Pierwszy miesiąc poświęć na przygotowanie 30–50 artykułów na frazy z niską konkurencją i publikację ich w silosach tematycznych. W drugim miesiącu zacznij budować profil linków — katalogi, fora, 2–3 artykuły gościnne. Równolegle ustaw kampanię generowania ruchu na 100–200 wizyt dziennie rozłożonych na kilka podstron. W trzecim miesiącu sprawdź statystyki — jeśli ruch organiczny rośnie, stopniowo redukuj ruch generowany. Dodaj blog na giełdy.

Czwarty miesiąc to oczekiwanie na pierwsze zlecenia. Wykorzystaj ten czas na dalszą publikację treści i budowanie linków. Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, pod koniec piątego miesiąca powinieneś mieć pierwsze wpływy z artykułów sponsorowanych.

Brzmi jak dużo pracy? Bo to jest dużo pracy. Ale blog, który regularnie przynosi 1000–3000 zł miesięcznie z artykułów sponsorowanych, to aktywo, które pracuje na Ciebie latami — a koszt jego stworzenia jest ułamkiem tego, co zarobisz w perspektywie roku czy dwóch.

Wróć do kategorii MATERIAŁ ZEWNĘTRZNY